platnosci elektroniczne kasynowe

Wielkie uzależnienie od hazardu i kasyn

Na piątek czy sobotę, czekam zawsze z wielkim utęsknieniem. Podobno to choroba zwana uzależnieniem, ale póki, co, nie uważam bym na nią cierpiała. Ja po prostu połknęłam bakcyla hazardu. Kasyno stało się moim miejscem wypadowym.

Żadne tam dyskoteki, czy nocne kluby. Tam tylko można wyjść bez grosza przy duszy. Za to w kasynie, nie dość, że dobra zabawa, to jeszcze opłacalna. Nie ma drugiego takiego miejsca, które łączyłoby w sobie te dwie cechy. I zarobek i dobrą zabawę.

Gry na pieniądze zaczęły mnie interesować w momencie, gdy zdałam sobie sprawę, że nie mam szans, zdobyć pieniędzy w inny sposób. Z okradaniem innych nie chciałam mieć nic wspólnego, a w pracy wiedziałam, że kokosów nie zbiję. Droga dedukcji doszłam do wniosku, że jedyne, co mam, jedyna moja szansa to umiejętności gry. Od dziecka byłam dobra w przedmiotach ścisłych. Zawsze też lubiłam grać w innymi. Wtedy jeszcze nie na pieniądze, ale i tak wygrana była przyjemna.

Pierwszy raz nauczyłam się kręcić ruletką na jakiejś imprezie integracyjnej z pracy. To tam wciągnęłam się w ten świat bez reszty i tam zrozumiałam, że dzięki grom, mogę zbić majątek. Zaczęłam, więc grywać. Początkowo raz w miesiącu a potem częściej. Wiem już, że moją ulubioną grą jest Blackjack, ale gram też czasem w pokera a nawet zdaża mi się zagrać w ruletkę. Dziś jestem stałą bywalczynią kasyn. Nie tylko w weekendy. Wszyscy moi znajomi, wiedzą, ze, jeśli nie jestem w domu, to na pewno w jednym z warszawskich kasyn. W sobotę, to już na bank można mnie tam spotkać. Zawsze w towarzystwie krupiera. Lubię grywać sama.

kasyna on-line
Scroll To Top